Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszych serwisów.
Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki.

Szukaj w:
[x]
Prawo
[x]
Ekonomia i biznes
[x]
Informacje i opinie
ZAAWANSOWANE

Stetoskop i rewolwer, czyli lekarze Marszałka

13 marca 2026 | Rzecz o historii | Piotr Górski

Medycy Piłsudskiego byli dyskretni, skuteczni i zdeterminowani. Leczyli ludzi i Polskę. Znali anatomię i psychologię – jednostki i państwa. Poznajmy bliżej kilku z nich.

Kiedy myślimy o odzyskaniu niepodległości, w naszej wyobraźni natychmiast pojawiają się legioniści w szarych mundurach, strzelcy o twarzach wyostrzonych przez mróz i głód, politycy prowadzący nocne narady w zadymionych mieszkaniach, bojownicy PPS o stalowych nerwach i konspiratorzy, którzy żyli szybciej niż biły ich własne serca. Rzadko jednak dostrzegamy tych, którzy stoją na drugim planie tej monumentalnej sceny – ludzi w białych kitlach, w których kieszeniach obok stetoskopu potrafił skrywać się pistolet, a obok notatek medycznych – rozkazy Komendy Legionów.

Wśród tych, którzy dźwigali Polskę ze 123-letniej niewoli, było wielu lekarzy. Ludzi wykształconych, światowych, przygotowanych do kariery spokojnej, linearnej, zasobnej w certyfikaty i publikacje. Wychowanych na najlepszych uczelniach Europy, gotowych, by leczyć ciała, a nie walczyć o duszę narodu. Mogli wybrać bezpieczeństwo, szacunek zawodu i długie życie wśród wdzięcznych pacjentów. A jednak wybrali inaczej. Porzucili szpitale dla okopów, laboratoria dla konspiracyjnych drukarni, wykłady akademickie dla nocnych patroli. Wybrali drogę trudniejszą, bardziej ryzykowną – taką, na której nie wystarczy wiedza, lecz trzeba odwagi, której nie uczy żadna akademia medyczna. Paradoks tej historii zaczyna...

Dostęp do treści Archiwum.rp.pl jest płatny.

Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.

Ponad milion tekstów w jednym miejscu.

Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"

Zamów
Unikalna oferta
Wydanie: 13426

Wydanie: 13426

Spis treści

Reklama

Gość „Rzeczpospolitej”

Zamów abonament